Jak zadbać o siebie przed ślubem? Kosmetyki tajskie daw thale do pielęgnacji


Ślub to wyjątkowy dzień, jedyny i niepowtarzalny. Każda panna młoda chce w tym cudownym dniu wyglądać jak najpiękniej. I tak jest, bo każda promienieje miłością i szczęściem, a w oczach jest żar, którego nie sposób ugasić. Z pomocą przychodzi ślubny makijaż, ale żeby skóra była gładka, a cera rozświetlona i nieskazitelna należy o nią zadbać. 

Stres, obowiązki, setki fleszy i zabawa do rana - twarz musi być przygotowana na te wszystkie ślubne trudy, a kolorowe kosmetyki nie spełnią oczekiwań jeśli cera nie będzie odpowiednio wypielęgnowana. Kolejne warstwy make-up tylko pogorszą sprawę, zrobi się nieestetyczna tapeta, która spowoduje, że będziecie wyglądać na zmęczone i starsze.
Twarz jest jak płótno dla malarza – trzeba ją odpowiednio przygotować zanim kosmetyczka przystąpi do ślubnego makijażu. Przede wszystkim musicie zadbać o odpowiednią ilość snu i wypitej wody. Pamiętajcie, by pozbyć się suchego naskórka, oczyścić cerę ze wszelkich zanieczyszczeń, nawilżyć ją i odżywić. Tylko na tak zadbanej skórze makijaż sprawi, że będziecie wyglądać jeszcze piękniej.

Zawsze zachęcam do pielęgnacji wielowarstwowej. Wiem, że jest czasochłonna, ale przed ślubem warto ją zastosować choć kilka razy w tygodniu. Jeśli nie, to dzień przed to absolutny mus. Przygotowania najlepiej zacząć 1-2 dni wcześniej. 

Oczywiście każdą pielęgnację rozpoczynamy od demakijażu. Mleczka, płyny micelarne, delikatne detergenty – wachlarz możliwości jest ogromny. Azjatki myją twarz mieszanką olejów, zgodnie z zasadą, że tłuszcz rozpuszcza tłuszcz. Oleje nadają się także do cery tłustej, wszystko zależy rodzaju olejów w produkcie. Tajskie kosmetyki do demakijażu nie bazują na olejach tłustych, nie pozostawiają tłustego filmu na twarzy, świetnie regulują wydzielanie sebum. Oleje odżywiają skórę, uzupełniają płaszcz lipidowy i w ten sposób nie pozwalają na ucieczkę wody z naskórka, nie zmieniają nam pH skóry. Ale jeżeli używacie detergentów (mydełka, pianki, żele) koniecznie musicie pamiętać o tonizowaniu – zasadowy odczyn sprzyja namnażaniu grzybów i bakterii, ponadto wysusza skórę. Przywracanie skórze kwasowego pH czyli tonizowanie to obowiązek.
   

Kolejna rzecz to peeling. Pozbywamy się w ten sposób drobnych przesuszonych łusek, martwego naskórka, który pod wpływem pudru szybko staje się suchy i łuszczy się, skóra wygląda na zmęczoną i szarą. Złuszczenie martwych i suchych warstw naskórka ma bardzo duże znaczenie dla trwałości makijażu. Kosmetyki kolorowe będą się lepiej adaptować do skóry, lepiej się z nią “połączą”, twarz będzie wyglądać gładko. Są zwolenniczki peelingu i glinki na 2-3 h przed wykonaniem makijażu, ale ja tego unikam. Peeling zwiększa krążenie w naczyniach krwionośnych, jest ryzyko szybszego wchłonięcia makijażu, a przede wszystkim gry kolorów, mogą powstać fragmenty (policzki, czoło), gdzie pojawią się rumieńce, inaczej mogą się zachowywać pigmenty w kosmetykach kolorowych. Peeling to obowiązkowy element w pielęgnacji, ale minimum 1 dzień wcześniej. Jeżeli obawiacie się o podrażnienia, skóra jest wrażliwa i alergiczna, wypróbujcie kokony jedwabnika. Są naturalne i delikatne. Polecam też maskę z glinki białej (kaolin). Glinka biała jest bardzo delikatna i odpowiednia dla każdej cery. Kremowa maseczka nie wysycha, nie musimy pilnować, by ją zwilżać wodą. Kaolin oczyści cerę, zmineralizuje ją i odżywi. Dodatkowe składniki, np. aloes, biała herbata, wyciąg z oczaru czy owoców granatu stymulują skórę do produkcji kolagenu, wyciszają i działają przeciwzapalnie. 


Skóra jest oczyszczona, peeling wykonany, resztki maski usunięte więc na wilgotną twarz nakładamy serum (woda sprzyja absorpcji składników aktywnych). Pielęgnacja wielowarstwowa to kilka produktów nakładanych po sobie. Zaczynamy od tych, które mają najlżejszą formułę. Po serum czas na krem nawilżający i krem pod oczy. Na koniec nakładamy krem odżywczy. Jeśli borykacie się z opuchnięciami i sińcami sięgnijcie po krem z kofeiną. Kofeina pobudza cyrkulację krwi, zwiększa drenaż limfatyczny. Oczywiście krem musi być lekki, dobrze się wchłaniać, nie może przyczyniać się do spływania podkładu i korektora. Kosmetyk pod oczy nie jest obowiązkiem, jednak sprawi, że drobne zmarszczki będą mniej widoczne. Jeśli nawilżymy je i spłycimy, podkład i korektor nie będą się tak bardzo w nich osadzać.
Ważne!! Krem nawilżający.  Osoby o cerze tłustej absolutnie nie mogą pomijać tego etapu pielęgnacji – wydaje Wam się, że krem dodatkowo zwiększy efekt świecenia się. Niestety często to właśnie brak odpowiedniego nawilżenia dodatkowo zwiększa produkcję sebum. 
Do etapu nawilżania dokładam jedną rzecz: maska na płachcie bawełny. Doskonale sprawdza się przed wielkim wyjściem, gdy skóra potrzebuje skutecznego nawilżenia i przywrócenia zdrowego wyglądu. Odświeżają i dodają blasku, nawilżają, wygładzają i łagodzą podrażnienia. 
Azjatyckie kosmetyki oferują nam całe bogactwo: śluz ślimaka, wyciąg z awokado, kolagen, proteiny, wyciąg z owoców granatu.. we wszystkich jest kwas hialuronowy, mnóstwo składników nawilżających i odżywczych. Przed wielkim dniem to must have! Nakładamy na kilkadziesiąt minut i efekt gwarantowany.
Pamiętajcie, że aby makijaż dobrze się trzymał i pełnił swoją funkcję, najpierw musimy zapewnić naszej skórze odpowiednią pielęgnację. Jestem przekonana, że tajska formuła dbania o cerę i tajskie kosmetyki taką pielęgnację zapewnią. Zacznijcie odpowiednio wcześniej, nie czekajcie do ostatniej chwili. Zaplanujcie też tak ostatnie przygotowania, by na dzień przed ślubem znaleźć czas na relaksujący masaż, peeling całego ciała (solny, kremowy lub na bazie cukru). Niech to będzie domowe SPA, które w wielu przypadkach jest niczym niezastąpionym ukojeniem pod całym wysiłku związanym z przygotowaniami.


Wszelkie produkty o których wspomniałam możecie znaleźć w profesjonalnym sklepie z kosmetykami azjatyckimi www.dawthale.pl, z pewnością gwarantują one właściwą pielęgnację i kompleksową regenerację waszego ciała przed tym jedynym, wyjątkowym dniem. Pamiętajcie, że ślub jest raz w życiu.
Serdecznie polecamy do odwiedzenia sklepu i wnikliwego zapoznania się z asortymentem, warto bowiem sprawić sobie czasem odrobinę przyjemności i luksusu :)



Sklep ślubny: zobacz dekoracje na ślub i wesele

Trend Book: zobacz najnowsze trendy w dekoracjach ślubnych i weselnych

Facebook: dołącz do nas

YouTube: zobacz nasze filmy

Blog: czytaj od początku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

- napisz co Ci się podoba, podziel się z innymi tym co myślisz o tym pomyśle? Dzięki!